Ciężarna Maryja idzie długie kilometry do ciężarnej Elżbiety. Obydwie noszą pod sercem życie i w obydwu jest ono cudem. Spotykają się dwie cudowne kobiety. Elżbieta fascynuje nadzieją, którą Bóg zaspokoił. Maryja fascynuje zaufaniem w które Bóg zstępuje. A do tego żadna z nich nie zatrzymuje się na sobie! Młodsza pomaga starszej, a starsza odczytuje cud młodszej. Tak cieszyć się mogą tylko osoby bezgranicznie wdzięczne z obdarowania.

            Dwie kobiety niosące w sobie życie, ale i dwie kobiety z bagażem trudności – Elżbieta dźwiga przeszłość, hańbę niepłodności. Maryja dźwiga przyszłość, niepewność, lęk. Jednak w tym spotkaniu zdumiewa to, że żadna nie umniejsza trudów drugiej, a wręcz je docenia. Maryja wiek i stan krewnej, a ta wielkość Bożego wybrania i oczekiwania narodu, które ziściło się w osobie Maryi.

Obydwie kobiety swoją postawą zadają mi pytanie jak ja traktuję innych w ich trudach i problemach?

Pomijam?

Kwituję stwierdzeniem pozornego zrozumienia czekając na wyrażenie moich „jedynych prawdziwych problemów”?

Mam na wszystko doskonałą radę?